Czy naprawdę mamy powody do obaw przed adopcją starszego psa ?

Suzi z Agorą

Czy naprawdę mamy powody do obaw by dokonać adopcji starszego psa ?

Obawy każdego z nas przed adopcją starszego psa są zjawiskiem normalnym. Boimy się, że pies zachoruje, że będzie wymagał leczenia, że jego nawyki będą utrudniały nam życie. Czy tak jest w rzeczywistości? Poznajcie historie Asi i Agory ..a no i oczywiście Suzi ( ps. ten york na pewno nie jest normalny :D ). Mamy nadzieje ,ze wielu po poznaniu tej historii odrobinę zmieni swój pogląd i kiedy odbierzemy kolejny telefon z zapytaniem o psa usłyszymy "czy macie jakiegoś starszego psiaka do adopcji?" :D Nie będziemy Was namawiać nigdy do adopcji psiaka takiego czy takiego ..ale poczytajcie ..wiele pytań ,które nam zadajecie tu znajduje swoje odpowiedzi. Asia trochę postrzelona dziewczyna na punkcie psiego cierpienia ;) ,rok temu dostrzegła zdjęcie psa u swojej koleżanki i krótki anons "Szukamy domku dla tej suni .." i numer telefonu ..Dziewczę chwyciło za telefon i zadzwoniła ..nie mając pojęcia jak ten telefon bardzo zmieni jej życie :D Agora okazała się psiakiem znajdującym się od jej miejsca zamieszkania 500 km ,miała 4 lata i nie koniecznie tolerowała inne psiaki . Nasza Wariatka Joanna choć usłyszała od ludzi " co Ty robisz ? Przecież ten pies zje Ci twojego yorka ,to może być agresywny pies również i do ludzi ..nie wiesz nic o niej ..to dorosły pies ..może być chory ..może mieć już swoje przyzwyczajenia ..kup sobie szczeniaka ,łatwiej wprowadzić go do stada " ,nie zmieniła zdania . Pełna obaw ruszyła w podróż. Nie za wiele wiedziała o specyfikacji rasy ..trochę wcześniej czytała o tych psach ..od dłuższego czasu marzył jej się corsiak ..ale im więcej czytała tym więcej miała obaw czy sobie poradzi z tą rasą. Niemniej pojechała po psa. Na miejscu zastała sunię ze zdjęcia. Po podpisaniu papierów ruszyła w drogę powrotną do domu mając nadzieje "wszystko będzie dobrze ,dziewczyny się poznają na neutralnym gruncie ,później wprowadzenie do domu ". Zajechała pod dom . Wyprowadzili yorka i się zaczęło ! Pierwsza próba powąchania ,york ze strachu chłapnął zębami ,corso się wqrzyła i to by było na tylko po zgodzie i zapoznaniu. Była 23 godzina ..wszyscy zmęczeni po podróży..postanowili to następnego dnia przeprowadzić ponowne zapoznanie. York pod pachę ,corsiak na smyczy i wkroczyli do domu. Niemal do rana było czuwanie -by corsiak nie chwycił w zęby yorka..cudna noc ..polecamy wszystkim ..jest czas na przemyślenia typu "qrwa co ja zrobiłam :D " Rano wcale nie było lepiej ..york nadal chlapał zębami ..corsiak chciał się odgryź. Zabrali po śniadaniu psy na spacer . Szli tak z psami 5 godzin ..na smyczach ..obok siebie ..dziewczyny zaczęły tolerować swą obecność. Nawet zaczęły wracać nadzieję ,że będzie dobrze. Jakoż ,ze podstawą zaufania jest kontrola ,Asia zamontowała w jednym z pokoi kraty zamiast drzwi. Dziewczyny gdy oni szli do pracy mogły się widzieć ,ale nie było szans na "spinkę". Zaczęło się co dzienne życie ,mozolne i co dzienne treningi z Agorą podczas spacerów. Parówki poupychane po kieszeniach i komendy siad ,zostań ,leżeć ,nie wolno..i tak dzień za dniem . Psiaki przywykły do siebie ..jeszcze nie była to wielka miłość ..ale już nie chciały się pożreć :D. Agora do dziś ma agresje -smyczówke . Nie przejdzie koło psa w mieście by go nie chcieć zagryźć. Natomiast odkryli u suni ogromna przemianę gdy bywają na działce za miastem. Tam bez smyczy ..bez napinania się sunia akceptuje wszystkie zwierzęta..ba nawet koty ! Sterylkę zrobili dziewczynie po 2 miesiącach ..gdy już się przyzwyczaiła do nowych warunków i minęły upały letnie. Tez nie było lekko. To duży psiak . Z każdego ubranka york przyjacielsko pomagał się jej wydostać ( menda sznurki jej odwiązywała na plecach :D ). Zdrowotnie generalnie Agusia nie jest psem rachitycznym..ale zdarza się a to zapalenie gardła ,a to ucha ..Ma również spondylozę i dysplazję ( póki co nie dokuczają jej te choroby i nie niosą ze sobą uciążliwych dla Agi objawów). Jak u każdego z nas psiaki czasami niedomagają i podreptać do weterynarza trzeba nie tylko na szczepienia. Życie Asi zmieniło się diametralnie. Wszystko zaczęło niemal kręcić się w około psów. Nawet zakup auta był dedykowany pod ich transport ..bo przecież psiaki muszą mieć duży bagażnik :D.

Ktoś kto zapyta się czy warto było .. Warto ! Zawsze usłyszycie to od tej dziewczyny. Warto bo dostała psa ukształtowanego ,jedynie musiała skorygować jego niepożądane reakcje. Warto bo psiak miał za sobą już niszczenie mieszkania i gryzienie sprzętów domowych. Warto bo psiak nie sikał jej gdzie popadnie i ładnie zachowuje czystość. Warto było bo psiaki się dogadały ..co dzienny wkład pracy i cierpliwości zaowocował piękną przyjaźnią. W tej chwili yoreczka rządzi na spacerach jak i w domu do miski tez pierwsza jest. Nie stanowi już problemu co dzienne życie a wymienione drzwi są teraz używane tylko czasami gdy odwiedza ich ktoś z innym psem. Warto bo starsze psy potrafią odpowiedzieć uczuciem, natychmiast gdy tylko znajdą nowy, kochający dom. Potrafią być wdzięczne za drugą daną im szansę. Warto bo mit ,ze starego psa nowych sztuczek nie nauczysz to bzdura i starsze psy potrafią się lepiej skupić, gdyż zdążyły już złagodnieć. Dlatego też potrafią uczyć się szybciej. Starszy pies odgórnie ma przyklejoną łatkę tego bardziej "zużytego", schorowanego. Starszy znaczy wymagający leczenia. A to przecież mit, zdrowia psa nie należy wiązać z jego wiekiem. Oczywiście, starszy pies będzie z nami kilka lat krócej, bo już część swojego życia ma za sobą. Ale za to jakie będą to lata… Życzymy wszystkim potencjalnie adoptującym równej zaciętości w dążeniu do celu co ma Asia.

 

Nie potrafimy czasami odpowiedzieć na Wasze pytania czy psiak będzie tolerował psy ,koty ,dzieci ..Nie potrafimy stwierdzić jakim będzie psem . Możemy jedynie dzielić się z Wami naszymi spostrzeżeniami jak psiaki zachowują się będąc pod nasza opieką. Pamiętajcie jednak proszę ,że to bywa często złudne. Pies po przebywaniu w nowym domu ,gdy mina 2 do 3 miesięcy i poczuje się bezpiecznie może okazać się jak u Asi ,ze z agresorki jest całkiem przyjemny psiak. Z psa ,który był potulny może wyjść ,ze na swoim terenie zacznie go bronić. One u nas są pod opieka w ilości kilku sztuk. W warunkach nie domowych. To często są kojce . Nie ukrywajmy. Psiak w takich warunkach gdzie jest przejściowo nie otworzy się nigdy do końca. My nigdy mu nie damy tyle miłości ,która tak bardzo je odmienia. Większość adopcji była bardzo udana..w większości psy zmieniały swoje zachowania ,które u nas wykazywały a były postrzegane jako mało pożądane na bardzo pozytywne i nas zaskakiwały. Dlatego przed adopcją nie pytajcie się nas o wszystko ..bo my wszystkiego nie wiemy .. Uczymy się razem z Wami i nowymi domkami ..doświadczeniami ludzi po adopcji tych psów ..uczymy się czytać ..przewidywać .. Tylko ,ze tak na prawdę wszystko jest w waszych sercach ,chęciach i rękach. Tak na prawdę to Wy możecie nam powiedzieć coś więcej o tych psach gdy już żyją z Wami pod jednym dachem. Jak są wreszcie u siebie <3

 

PS. PORADA OD ASI -Jak już nie działa żadna komenda to polecamy QRWA MAĆ! ..wtedy psiaki nagle staja się wszystkie posłuszne :D

Zachęcamy Was piszcie pod spodem swoje doświadczenia z adopciakami ..naszymi i nie tylko :)

 

Zdjęcia by Renta Floyd

Bohaterki : Suzi i Agora