Gdy Twój pies boi się burzy petard i innych hałasów.

Większość psów cierpi na nadwrażliwość dźwiękową, czyli po prostu boi się głośnych dźwięków i huków. Trzeba pamiętać, że psy posiadają dużo bardziej czuły słuch niż my, ludzie. Ostrość słuchu psa w zakresie niskich częstotliwości jest zbliżona do ludzkiej. Największe różnice w słyszeniu pomiędzy psem i człowiekiem występują na wysokich częstotliwościach. Człowiek może słyszeć dźwięki do 20000 herców. Psy słyszą dźwięki o znacznie wyższej częstotliwości 47000-65000 herców, w zależności od rasy czy typu psa. Nic więc dziwnego, że grzmoty piorunów, czy huki petard mogą być dla psów dużym stresem. Jednak burza to nie tylko hałas, ale też błyski, obniżone ciśnienie powietrza, silny wiatr, ładunki elektryczne w powietrzu. Wszystkie te czynniki mogą prowadzić do obniżenia poczucia komfortu psa, strachu, a nawet ataku paniki. W jaki sposób można pomóc naszemu psu przezwyciężyć lęki? Oczywiście najlepiej nie dopuścić do ich powstania. I tu bardzo ważna jest wczesna socjalizacja szczeniaka. Jeśli odpowiednio wcześnie przyzwyczaicie psa do huków, to w późniejszym życiu nie będziecie mieć problemów z burzami, czy podczas Sylwestra. Przyzwyczajanie szczeniaka powinno wyglądać podobnie jak przyzwyczajanie dorosłego psa, więc opiszę ten proces łącznie. Ponieważ głównym źródłem stresu dla psa jest dźwięk, trzeba go na ten dźwięk odwrażliwić. Najlepiej znaleźć na youtube nagrania burzy, lub petard, w zależności na co chcecie psa odwrażliwiać i puścić te dźwięki przez głośniki na bardzo niskim, ledwie słyszalnym dla psa poziomie. Chodzi o to, by pies słyszał dźwięk, ale nie reagował na niego lękiem. Z takim tłem muzycznym możecie zacząć z psem normalną zabawę, lub sesje prostych, znanych psu ćwiczeń, oczywiście z masą smakołyków. Chodzi o to, by pies pozytywnie skojarzył sobie słyszane w tle odgłosy. Ćwiczenia z posłuszeństwa pozwalają też psu skupić się na czymś co umie, uruchamiają racjonalne myślenie i nie pozwalają dojść do głosu panice. Z czasem możecie stopniowo zwiększać głośność grzmotów, czy petard. Lepiej jest robić to trochę za wolno, niż zbyt szybko. W procesie odwrażliwiania pies nigdy nie powinien zareagować strachem. Ponieważ jest to proces długotrwały odwrażliwianie na burze najlepiej rozpocząć zimą, a odwrażliwianie na Sylwestrowe sztuczne ognie latem.

Jeżeli chodzi o burze, to jak już pisałam, grzmoty to nie wszystko. Wraz z nadciągającą burzą zmienia się ciśnienie atmosferyczne i ładunki elektryczne w powietrzu. W związku z tym u wielu psów elektryzuje się sierść, co może powodować nieprzyjemne "kopanie prądem". To właśnie ze względu na naelektryzowaną sierść wiele psów chowa się pod wannę, lub za metalowe rury, szukając uziemienia. Pomoc psu w takiej sytuacji jest bardzo prosta i nic nie kosztuje. Wystarczy przetrzeć jego sierść wilgotną szmatką i po kłopocie. Ten prosty zabieg może znacząco poprawić samopoczucie waszego psa podczas burzy. Innym prostym sposobem, by zminimalizować stres u psa jest odpowiednie przygotowanie mieszkania przed burzą/Sylwestrem. Wiele psów chowa się wtedy w łazience, nie tylko ze względu na ładunki elektryczne w powietrzu. Łazienka jest zwykle niewielkim pomieszczeniem, bez okien, znajdującym się w środku mieszkania. Brak okien i dodatkowa grubość ścian chroni psy przed nadmiernym hałasem i błyskami. Jeśli wasz pies podczas burzy/Sylwestra czuje się bezpiecznie w łazience, pozwólcie mu się tam schronić. Inną "bezpieczną norką" dla psa może być jego klatka. Oczywiście jest to rozwiązanie tylko dla tych psów, które zostały wcześniej do przebywania w klatce przyzwyczajone i które czują się tam bezpiecznie. Dobrym sposobem na radzenie sobie z psimi lękami jest kamizelka przeciwlękowa. Jej działanie oparte jest o koncepcję Temple Grandin „utrzymywania nacisku”, zasady akupresury i Tellington Touch. Brzmi to dość enigmatycznie, ale generalnie chodzi o to, że stały nacisk na ciało psa ułatwia mu wyciszenie i uspokojenie się. Podobną terapię stosuje się u ludzi np. chorych na autyzm. Kamizelki przeciwlękowe dla psów są dostępne w sklepach zoologicznych i kosztują 150 - 200zł. Jeśli chcecie przekonać się, czy taka kamizelka pomoże waszemu psu, lub jeśli nie chcecie przepłacać, możecie z powodzeniem sami wykonać taką kamizelkę używając bandaża elastycznego. Poniżej kilka pomysłów, jak taki bandaż można zawiązać.

 

 

 

Wspominałam o Tellington Touch, jest to system opracowany w latach 70. XX w. przez Amerykankę Lindę Tellington-Jones i pierwotnie był stosowany w pracy z końmi, a w latach 80. objęto nim także zwierzęta domowe. System ten składa się z relaksującego masażu psa, oraz pracy z psem z ziemi. Jednak to masaż tylnych łap, zadu i uszu jest szczególnie polecany w przypadku psów bojących się burz i petard. Jeżeli zainteresował was temat relaksującego masażu dla psów możecie więcej poczytać o nim tu. Co jakiś czas, w różnych miejscach w Polsce, odbywają się praktyczne szkolenia technik masażu T-Touch. Jeżeli wasz pies ma problemy lękowe, może warto zastanowić się nad takim szkoleniem?

 

Inną metodą skuteczną w walce z psimi lękami mogą okazać się esencje kwiatowe Bacha. Jest to rodzaj aromaterapii wynaleziony przez brytyjskiego lekarza i naukowca - Edwarda Bacha (1886-1936). Wykorzystuje krople wytwarzane z kwiatów dziko rosnących roślin. W przypadku psów bojących się burz i huków szczególnie poleca się esencję z Rock Rose (posłonka rozesłanego), oraz Mimulus (kroplika żółtego). Płyn można dodać do miski z wodą (zwykła dawka to 4 krople na miskę), wetrzeć psu w dziąsła lub w przypadku psa, który już wpadł w panikę i może być niebezpieczny, gdy się do niego zbytnio zbliżymy, popryskać płynem futro. Na rynku istnieje też kilka preparatów, które mogą pomóc lękliwym psom. Produkty z linii Adaptil to dyfuzory, spraye, obroże i tabletki. Zawierają one substancje uspokajająco wpływające na psy takie jak: GABA (jeden z głównych neuroprzekaźników, który ogranicza aktywność komórek mózgowych odpowiedzialnych za stres), L- tryptofan (aminokwas zwiększający syntezę serotoniny), L-teanina (aminokwas zwiększający uwalnianie GABA, ale również hamujący wiązanie się neuroprzekaźnika pobudzającego z receptorami), oraz witaminy z grupy B (kluczowe składniki pokarmowe, niezbędne do prawidłowego funkcjonowania mózgu. Jako cała grupa pomagają organizmowi radzić sobie ze skutkami stresu.) W przypadku lęku przed burzą i fajerwerkami szczególnie polecany jest dyfuzor Adaptil zawierający feromony uspokajające naturalnie uwalniane przez karmiące suki. Feromony te uspokajają szczenięta, poprzez zapewnienie im poczucia bezpieczeństwa i dodanie otuchy w sytuacji nowych doświadczeń i nieznanego środowiska. Badania dowiodły, że feromony działają zarówno na szczeniaki, jak i na dorosłe psy.

Inne preparaty działające uspokajająco dla psów to Kalm Aid (zawiera między innymi L-tryptofan, niacynę, tiaminę, L-teaninę i witaminę B6), KalmPet Plus (w którego skład wchodzą witaminy z grupy B, L-tryptofan i L-teanina), czy Imrex Gabarex (zawiera ekstrakt z waleriany oraz ekstrakt z korzenia kozłka). Niektórzy podają też psom melatoninę, która jest naturalnym hormonem regulującym zegar biologiczny. Nie jest to środek uspokajający, ale niektórym psom pomaga poczuć się bardziej zrelaksowanym

Jeżeli, pomimo zastosowania wszystkich powyższych metod, wasz pies nadal wpada w panikę, gdy tylko usłyszy huk, możecie zastanowić się nad zastosowaniem farmakoterapii. Zanim podacie jakikolwiek lek swojemu psu skonsultujcie się z doświadczonym lekarzem weterynarii. Wiele leków podawanych psom w czasie burzy czy Sylwestra powoduje jedynie zwiotczenie mięśni, ale nie uspokaja umysłu ( np. Sedalin). Pies przeżywa wtedy traumę, będąc w pełni świadomym w niesprawnym ciele i czuje się jeszcze bardziej zagrożony. Pamiętajcie też, że leki mogą uzależniać waszego psa. Żaden lek nie działa od razu, ważne jest też dobranie odpowiedniej dawki. Dlatego nie eksperymentujcie sami.

W skrajnych przypadkach ,jednak wcale nie rzadkich takie psy potrafią się samo okaleczać np.odgryzając sobie ogon ,wygryzając połacie skóry itp. W takich przypadkach konieczne niestety bywa podanie bardzo silnych leków i wdrożenie mozolnej pracy a i to nie zawsze skończyć się może sukcesem. Dlatego też apel nasz tu do hodowców: SOCJALIZUJCIE SZCZENIĘTA !

źródło :www.piesologia.blogspot.com

Wpadną Ci w oko: